Życie żywe, nawet jeśli oznacza to więcej bólu

Zdrowie I Medycyna Wideo: SUPER-VILLAIN-BOWL! - TOON SANDWICH (Listopad 2018).

Anonim

Pamiętasz, kiedy byliśmy dziećmi i graliśmy w grę planszową? Zobaczmy. Wymienię ci nieszczęsny tydzień na jeden dzień rodzinnej zabawy, dobrego jedzenia i więcej przyjemności, niż możesz zmierzyć. Czy jesteś gotów na to? Teraz, gdy jesteś już dorosły, decyzja należy do Ciebie. Co myślisz?

Kiedy żyjesz z chronicznym bólem i przewlekłą chorobą, ciągle podejmujesz te decyzje. Przy każdej decyzji jest cena, którą należy zapłacić. Czasami jest to okazja, zwykle nie. Zawsze jednak, gdy podejmiesz decyzję, będziesz żył z wynikami twojego ciała, gdzieś, w zależności od twojego problemu. Ostre zmęczenie jest również pewnym tego, czego można się spodziewać. Uważam, że podczas wakacji jest wiele takich decyzji, które należy podjąć. Trzeba wiele wysiłku, aby być normalnym. Uwielbiam święta w okresie świątecznym i czuję do nich żal, lub każdego, kto psuje tę radość. Przez większość czasu, niestety, że ktoś jest mną.

Święto Dziękczynienia było cudowne. To było wyczerpujące, ponieważ mieliśmy je w naszym domu w tym roku. To był mój wybór. Uwielbiam gotować i cieszę się prawie z tego wszystkiego, ale muszę się powstrzymać, żeby trochę odpocząć, trochę ugotować, dużo odpocząć, itd. To wielki impuls, gotowanie kolacji z okazji Święta Dziękczynienia. Nauczyłem się przez lata życia z "tą rzeczą", aby planować z wyprzedzeniem, więc siekałem, czyściłem i mieszałem jak najwięcej przed wydarzeniem. Miałem pomoc od drogiej przyjaciółki i mojej córki, Beth, która przyszła, aby pomóc w odkurzaniu ostatniej chwili, itp. Każdy też ugotował, ale większość gorących potraw przyszła z naszej kuchni.

Jednym z najbardziej irytujących czynników w całym scenariuszu "życia z bólem" jest jego "utrata". Jeśli zażyjesz zbyt wiele tabletek przeciwbólowych, będziesz zachowywał się jak idiota lub będziesz zbyt odurzony, by być sobą. Nie podoba mi się ta utrata kontroli, więc zazwyczaj wybieram mniej, zamiast więcej. Jeśli nie weźmiesz pewnej ilości leków przeciwbólowych, tak jak to jest w przypadku mnie, posunąłeś się za daleko, zrobiłeś za dużo, a następnie zalałeś się łzami. Uważam również, że moje procesy myślowe stają się bardziej mętne z powodu bólu, w moim przypadku w moim "tchu", w plecach, nogach i kostkach i kończę na robieniu głupich rzeczy.

Na przykład miałem zamiar dodać do menu szwedzkie klopsiki, ponieważ mój mąż miał wystarczająco dużo indyka w armii, by przetrwać całe życie i nie rozkoszuje się tym konkretnym ptactwem. W środę po południu zmieszałem zawartość przepisu, bułki tartej, świeże zioła, dwa rodzaje mięsa, jaja itd. Była wielka miska z miksem, gotowa do ukształtowania w klopsiki następnego ranka. Jim przyniósł do domu pizzę na kolację, zjedliśmy ją na górze, na naszym łóżku, co wcale nie jest niezwykłe, gdy ranią mnie plecy. Często jem leżąc i środową noc, nigdy nie wróciłem do kuchni. Następnego ranka na kontuarze stała mieszanka klopsików.

Przyznaję, że to zgubiłem. Mój pierwszy krach dnia. Wyrzuciłem to, ponieważ nie chciałem, aby nasi goście świętowali z e.coli, salmonellą lub innymi bakteriami, które mogą się tam czaić. Poranek postępował, wyblakłe, z moim zwykłym tachykardią i dusznością, kiedy się pcham, a potem ogarnęła mnie przyjemność świeczek, świeżych kwiatów i całego ducha uroczystości. Adrenalina na wakacje pomagała mi, przepompowując moje żyły. Sięgnąłem do lodówki, żeby wyjąć kiełbasę, którą poprzedniego dnia zbrązowiłem na jedno z dwóch farszów, a pokrywa wyleciała z pojemnika, a połowa ugotowanej kiełbasy poleciała na podłogę. Z dwoma psami stojącymi tak, jakby właśnie wygrał na loterii, wyrzuciłem jednego z nich na zewnątrz, warcząc dookoła (pies, nie ja.) Oboje są terierami i mają tendencję do czerpania krwi, kiedy jest jedzenie rozrzucone wokół na podłodze. Pozwoliłem pierwszemu zjeść trochę tego, bo nie zamierzaliśmy go zjeść, a ja byłem zbyt pochłonięty, by się pochylić i zamiatać. Potem zamknąłem ją i pozwoliłem drugiemu zjeść. Był absolutnie pewien, że umarł i poszedł do nieba. Pomyślałem, że kończę obiad, dostaję ostatnie potrawy w piekarniku, kiedy mała suczka, która jest Jackiem Russellem, i myślę, że jest prawdopodobnie mądrzejsza ode mnie, zaczęła głośno jęczeć. Miała swoje małe dno w powietrzu i patrzyła pod krzak, który znajdował się w pobliżu miejsca przelewu kiełbasy. Zobaczyła i / lub poczuła więcej kiełbasy pod tym ciężkim meblem. Przybywali ludzie. Byłem prawie katatoniczny ze zmęczenia. Pies wciąż jęczał.

Znam ją i wiedziałem, że nigdy nie przestanie. Ona jest obsesyjna w swoim zachowaniu, dlatego dostałem miernika i zrobiłem stary "zamiataj wszystko, co jest pod wyłącznikiem". Kulki włosów, kawałki gotowanej kiełbasy, krokiety i inne kawałki naszego życia wyleciały.

Morał tej historii, bez względu na to, ile planujesz i pracujesz, aby stworzyć wspaniały świąteczny obiad i czystą, czystą atmosferę, kiedy twoi goście przyjeżdżają, możesz spać na kolanach w kuchni z wszelkiego rodzaju odmętami latania po twojej kuchni piętro. Bardzo imponujące, jestem pewien.

Kolacja była przyjemna. Wizyta u rodziny była cudowna. Mój słodki współmałżonek wszedł do kuchni i umył całą dobrą porcelanę, a my "dziewczęta" wyschły. Poszliśmy do mojej córki i zięcia na deser, aby wnuki mogły zniknąć we własnym domu i przygotować się do snu. W tym czasie byłem zbyt zmęczony, aby cokolwiek przeżuć lub połknąć. Następnego ranka nie mogłem zejść po schodach po moje lekarstwa, a jedna filiżanka kawy pozwalam sobie, aż do około 11:00. Czułem się tak, jakbym został zrzucony z bardzo wysokiego budynku, z płonącymi wszystkimi stawami. Kręciłem się przez kolejne dwa dni i wciąż dochodzę do siebie. Czy muszę to zrobić? Nie. Czy zrobiłbym to jeszcze raz? Tak.

Dla mnie, jak dla wielu z was, życie jest właśnie takie. To seria decyzji, podczas gdy zadajemy sobie pytanie, czy mogę to zrobić? Czy warto? Czy jestem gotów zapłacić cenę w zmęczeniu, bólu i cierpieniu? Tylko Ty możesz zdecydować, co jest dla ciebie dobre i tylko ja mogę zdecydować, jaką cenę będę gotów zapłacić, gdy będę się przeciągać przez życie. Pewnego dnia, jedno wyzwanie, jedna nędza na raz. Poszukiwania radości i wspaniałych wspomnień stają się dla mnie ważniejsze, gdy się starzeję. Jeśli zlikwiduję całą aktywność, jest to również wybór, ale czy jest właściwy? Nie mogę po prostu leżeć cały czas. Czy to żyje? Nie dla mnie. Jeśli mam jeden strzał w życiu i muszę to zrobić w stanie skompromitowanym, jaki mam wybór? Przystosować się. Dostosować. Plan. Ciesz się i zapłać za to później. Przynajmniej mam miłe wspomnienia, kiedy się regeneruję i to było coś, czego nie musiałem poświęcać dla tego boga nędzy, który mieszkał ze mną tyle lat temu. Teraz jest święta Bożego Narodzenia. Muszę to naprawić. Chyba już słyszę dzwonki.

Życie żywe, nawet jeśli oznacza to więcej bólu
Kategoria Spraw Medycznych: Wskazówki

Pytania I Odpowiedzi Na Temat Zdrowia